Marzenie o drewnianej podłodze w salonie czy łazience często rozbija się o prozę życia, w której główną rolę grają mokre łapy psa, piasek przyniesiony z ogrodu albo po prostu wizja cyklinowania co kilka lat. Nic dziwnego, że płytki – kafle drewnopodobne stały się wnętrzarskim standardem, ale umówmy się: połowa z nich wygląda jak kiepska fototapeta naklejona na beton. Aby uniknąć efektu „plastikowych paneli” w wersji ceramicznej, trzeba podejść do zakupów z dużą uwagą.
Największą pułapką przy wyborze płytek imitujących deski jest to, że każdy z elementów nie pasuje do siebie. Wyobraźmy sobie, że kładziemy podłogę i co czwarta płytka ma ten sam charakterystyczny sęk w tym samym miejscu. Dlatego, przeszukaliśmy dla Was oferty najpopularniejszych sklepów i znaleźliśmy kilka kolekcji, które będą najlepiej udawać drewno.
Na przykład, w sklepie Opoczno-Płytki, w której znajduje się chyba jedna z najlepszych ofert, jeśli chodzi o płytki drewnopodobne, warto zwrócić uwagę na kolekcję Passion Oak. To przykład tego, jak nowoczesna technologia druku potrafi oddać subtelność naturalnego drewna bez zbędnej przesady. Kluczem jest tutaj liczba unikalnych „twarzy” płytki, czyli fakt, że w jednym opakowaniu rzadko trafimy na dwa identyczne egzemplarze.
Dobre drewnopodobne płytki to te, które mają nieregularną, wypukłą strukturę
Drugim aspektem, który odróżnia szlachetną ceramikę od taniego zamiennika, jest struktura powierzchni. Prawdziwe drewno nie jest idealnie gładkie i zimne w odbiorze. Dobre płytki, takie jak te z serii Grand Wood Rustic z tego samego sklepu, które znajdziecie w kategorii: płytki podłogowe, posiadają wyczuwalne pod palcami wgłębienia i żłobienia, które pokrywają się z rysunkiem słojów. Gdy światło słoneczne pada na taką podłodze pod kątem, nie widzimy płaskiego lustra, lecz grę cieni typową dla naturalnej deski. Modele z linii Rustic Chocolate czy Bronze to propozycja dla odważniejszych, którzy szukają klimatu starej kamienicy lub wiejskiej rezydencji, gdzie podłoga ma prawo wyglądać na taką, która „widziała już niejedno”.
Nie możemy zapominać o formacie, bo to on buduje proporcje wnętrza. Kwadratowe płytki z nadrukiem drewna to relikt przeszłości, o którym najlepiej zapomnieć. Dzisiejszy standard to długie, wąskie pasy przypominające deski podłogowe. Warto przyjrzeć się serii Passion Oak, która w formacie zbliżonym do klasycznej deski pozwala na układanie jej w jodełkę. To jeden z najskuteczniejszych trików na odczarowanie „płytkowości” podłogi. Odcień Cold Grey z tej kolekcji potrafi nadać wnętrzu elegancji, która nie krzyczy o swoją uwagę, ale stanowi solidne tło dla reszty mebli.
Dobry efekt to także fuga odpowiednio dobrana do płytek drewnopodobnych
Ostatnim, choć być może najważniejszym elementem układanki, jest fuga. Nawet najpiękniejsza płytka, taka jak Selection Oak, straci swój urok, jeśli oddzielimy ją od sąsiadki szeroką, kontrastową spoiną. Aby podłoga wyglądała jak jednolita tafla drewna, należy wybierać płytki rektyfikowane, czyli takie, których krawędzie są zeszlifowane pod kątem prostym z ogromną precyzją. Pozwala to na zastosowanie minimalnej fugi, najlepiej o ton ciemniejszej niż najciemniejszy element na płytce. Dzięki temu oszustwo staje się niemal doskonałe, a my zyskujemy podłogę, która wytrzyma zalanie kawą, jazdę dziecięcym rowerkiem i test czasu, nie tracąc przy tym nic ze swojego domowego ciepła. Wybierając modele takie jak te z oferty Opoczna, decydujemy się na kompromis, w którym jedynym poszkodowanym jest nasze przyzwyczajenie do zimnych, nudnych kafelków.
redaktor i publicysta zajmujący się tematyką budownictwa oraz remontów. Od lat śledzi trendy w branży i chętnie dzieli się wiedzą o sprawdzonych materiałach, technologiach oraz praktycznych rozwiązaniach dla domu i mieszkania. Na łamach serwisu publikuje artykuły, które łączą fachowe informacje z prostym, przystępnym językiem, dzięki czemu są wartościowe zarówno dla profesjonalistów, jak i osób planujących samodzielne prace remontowe.
